Początkowo nie chciałem zaakceptować tego szaleństwa. Nie chciałem być pociągnięty w dół. W podświadomości dopuszczałem do siebie takie rozwiązanie, ale to była ostateczność. Nie sądziłem jednak, że ta decyzja zapadła dawno temu i już nie było od niej ucieczki.
Ludzie szeptali, plotkowali, aż robiło mi się od tego niedobrze. Nie rozumiałam, jak można było być tak bezdusznym. Itachi w ich oczach był zdrajcą i bezwzględnym mordercą. Niektórzy nawet mówili, że niepotrzebnie pozostawił swojego brata przy życiu.